Tak, jestem dziewczyną, tak słucham metalu. Jestem typową metalówą, noszę glany, noszę koszulki z nazwami różnych zespołów i dobrze mi z tym. Taki jest mój styl, a to, że ludzie lampią się na mnie na ulicy jak na satanistę mam głęboko w nosie.
Zdaniem innych jestem niegrzeczną, twardą laską z ciężkim i bezczelnym charakterkiem z silną osobowością. Może i fakt, jestem silna psychicznie i nie dam se w kaszę dmuchać.
Ale nie jest aż tak źle póki ktoś mnie solidnie nie zdenerwuje. Jest to po prostu ocenianie mojej osobowości po moim wyglądzie. Piosenka ''ARCH ENEMY - You Will Know My Name'' idealnie mnie opisuje, ale dla innych to tylko ''darcie ryja''. (KLIK)
Na szczęście mam przyjaciół, którzy idealnie do mnie pasują, mamy takie same zainteresowania.
Olivia, Toby i Dave ♥
My jako ekipa świetnie się dogadujemy i uwielbiamy robić różne zwały na mieście.
Z czystym sumieniem przyznam, że nie należymy raczej do dobrego towarzystwa i nie jesteśmy ideałem dobrego przykładu. Uwielbiamy my jako grupa jeździć na koncerty i robić na nich beki, ale nie raz wdaliśmy się w jakieś konflikty czy np. bójki. Problemy z policją też były nie raz, chociaż w moim życiu jest pełno ryzyka potrafię z niego korzystać i żyć pełnią życia w dosłownych 100 procentach. Jest w nim alkohol i papierosy. Tak, zażywałam kiedyś narkotyki, ale nie popadłam w nałóg. Taka właśnie jestem i mam gdzieś czy ktoś mnie taką toleruje. Jestem jaka jestem i najważniejsze, że mi się podoba, a jak komuś nie, to jego problem.
Aha, dodam, że mieszkam w Nowym Yorku. Noo i nie dawno zostałam wyrzucona ze szkoły za moje naganne zachowanie. Szczerze, sama nie wiem jeszcze czym się chcę zajmować w życiu, ale od zawsze marzyłam założyć metalowy zespół ♥ Pogrywam trochę na gitarze elektrycznej. No, chyba wszystko wiecie, mieszkam normalnie z matką i ojcem oraz młodszym bratem Mattem, który mnie właśnie solidnie wkurza. Ma 14 lat, jest moim przeciwieństwiem, bo należy do dresów, ale też grzeczny nie jest, ale nie przesadza jak ja. Hehe.
Ja taki styl życia zaczęłam od 6 roku życia! Metal pokochałam już wtedy.
Zwały i inne jazdy zaczęły się jakieś 2 lata temu. Ale nevermind..(czyt. Nieważne)
Dzisiaj obudziłam się o 14, no nic dziwnego, jak wróciłam z ostrej imprezy o 5 nad ranem.
Jeszcze byłam lekko na kacu, ale trudno. Zeszłam do kuchni o oczywiście mój brat jak zwykle musiał coś przeskrobać, widać było, że coś nie tak. Nawet do szkoły nie raczył pójść, a rodzice nawet nic nie wiedzą, bo w pracy.
- Co tym razem? -Zapytałam otwierając lodówkę patrząc czy nie ma nic dobrego.
- Ni.. Nic.. -Odpowiedział zdenerwowanym głosem.
- Dali gadaj, bo matce powiem żeby Cię sprawdziła. Chyba, że mi powiesz o co lata.
- No do szkoły nie poszedłem, bo.. boje się.
- Haha, czego znowu się boisz? Spoko, policja na razie Cię nie szuka. -Zażartowałam.
- Tacy jedni chcą mi wrąbać, bo zarywałem do dziewczyny jednego z nich.
- No bracie, mam do nich iść? Kopnąć z glana?
- Nieee, to taka siara, że siostra będzie mnie bronić. Sam wole to załatwić.
- Ok, to se radź sam.. -Odpowiedziałam wyjmując mleko z lodówki. Wypiłam trochę z gwinta i schowałam z powrotem, po czym wróciłam do pokoju by się przebrać i trochę ogarnąć.
*dzwonek telefonu*
-No cze Olivia. Co tam?
-Masz może ochotę wbić dzisiaj z ekipą do mnie? Robię ostrą zabawę.
-No jasne. Zadzwoniłaś już do chłopaków?
-Jeszcze nie, ale zaraz zadzwonię. *myśli* ..Wpadnij o 18. To narka.
-Bajo.
I już będę miała kolejną noc nie przespaną! Zajebiście, uwielbiam takie biby.
Oczywiście nasze imprezy nie polegają na słuchaniu jakiegoś popu czy disco-polo.
Disco-polo puszczamy jak serio nas nosi. Ogl to leci Slayer na cały regulator czy coś podobnego. Rock, metal. Nawet Nirvana mimo, że to grunge.
A później sapy sąsiadów, haha. Kozacko!
Przed imprezką postanowiłam wybrać się sama na jakieś zakupy. Jechałam metrem.
Wysiadając wpadł na mnie jakiś typ, wiekiem bliski do mnie. Może z 20 lat.
-Oj, przepraszam panią. -Powiedział cichy i zdenerwowany.
- Uważaj jak leziesz koleś! -Zwróciłam mu uwagę chamsko, nie lubię niezdar.
- No przepraszam! Rzuć na luz laska, potknąłem się o coś.
- Mam to w dupie, to naucz się chodzić. -Odparłam.
- Jezu, przeprosiłem.. ale jesteś bezczelną dziewuchą! -Odpowiedział chamsko.
- Spie*dalaj.
Jak zobaczyłam tego typa od razu wiedziałam, że jak jeszcze raz go spotkam to przywalę mu z glana. Tak jestem agresywna, ale mam swoje powody. Za swoich czasów byłam miła.. ale Dużo przeszłam w życiu i miałam ciężką depresje. Nawet się okaleczałam. Byłam chora, wiem. Od tamtego momentu stałam się taka.
Weszłam do pierwszego lepszego sklepu i ujrzałam zajebistą kurtkę skórzaną ♥
Postanowiłam, że ją kupię. Miałam trochę kasy z ostatnich urodzin.
Leżała na mnie wspaniale, od razu ją założyłam, ale niestety nie tego szukałam, bardziej jakiejś koszulki, którą założe na impreze...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz